Tho Duong My – Wietnamczyk z Da Nang jest naszym absolwentem z roku 1975. Z grupą przyjaciół odwiedził Polskę oraz swoją Alma Mater.

Trafili do Polski w latach 60. – w wieku od 17 do 19 lat. Grupa młodzieży z Wietnamu targanego konfliktami zbrojnymi przyjechała do PRL, by tutaj wejść w dorosłość, pójść na studia. Trafili do Krakowa, Warszawy, Wrocławia. Tho Duong My przyjechał do Szczecina, gdzie najpierw przez rok uczył się języka polskiego, a w roku 1970 podjął studia na Wydziale Nawigacyjnym Wyższej Szkoły Morskiej, na specjalności Połowy Morskie. Ukończył WSM w roczniku ’75. Razem z nim studiowało u nas dwóch kolegów z Wietnamu. Niestety – obaj już nie żyją, toteż nie towarzyszyli panu Tho w jego wyprawie.

Studia otworzyły mu drzwi do kariery, przez lata pływał jako nawigator na statkach rybackich, a potem także floty handlowej. Wiele lat pływał w stopniu kapitana, niedawno przeszedł na emeryturę.

Nasz absolwent był ogromnie wzruszony, gdy odnalazł swoje zdjęcie oraz portrety swoich kolegów na tableau z rocznika 1970-75. – Jestem bardzo szczęśliwy, mogąc wrócić do swojej szkoły – zapewniał dr. hab. inż. Artura Bejgera, prof. AM, prorektora ds. nauki, który witał gości z Wietnamu. – Życzę Wam dalszego rozwoju i zapraszam serdecznie do Wietnamu – mówił.

Goście wspólnie obejrzeli kroniki z lat 70., odnaleźli tam także kolegę, który ukończył Wydział Mechaniczny, a po latach sam został rektorem Vietnam Maritime University – Dang Van Uy.

Tho Duong My cieszył się, mogąc odwiedzić Wydział Nawigacyjny AM, gdzie wspominał, jak żyło się tutaj i studiowało.

– Najpierw przez dwa lata mieszkaliśmy w tych pokojach – opowiadał wskazując na dzisiejsze sale wykładowe i laboratoryjne na trzecim piętrze budynku przy Wałach Chrobrego. – W 1973 otwarto bardzo nowoczesne wtedy akademiki w parku (przy Starzyńskiego) i do końca studiów mieszkaliśmy tam – dodał.

Odwiedziliśmy m.in. jeden z naszych najnowszych symulatorów – nawigacyjno-radarowy symulator ARPA, znajdujący się tam, gdzie niegdyś mieściły się studenckie sypialnie. Tym razem nasz absolwent mógł pokazać swoim kolegom coś, na czym zna się najlepiej – symulację mostka nawigacyjnego.

– Jako absolwenci świetnie radziliśmy sobie na morzu – wspominał. – Gdy wróciliśmy do Wietnamu, byliśmy naprawdę wysoko cenieni w pracy.

Uczestnicy wyprawy do Polski do absolwenci z kilku polskich uczelni – m.in. warszawskich, krakowskich czy łódzkich. Obiecali sobie, że na emeryturze odbędą tę daleką podróż, by wrócić jeszcze raz do Polski, którą traktują jak swoją drugą ojczyznę.